Rozterki Wiktora


Kiedy Wiktor zabrał się za sprzątanie domów, nie był specjalnie zadowolony. Wiedział, że jego klienci to bardzo bogaci ludzie, a on to kojarzył z byciem niezmiernie wymagającym i zarozumiałym. Samą pracę znał od podszewki, bo z żoną mieli taki układ, że kiedy ona wspinała się po szczeblach kariery, to on zajmował się domem i dziećmi. Znał wszystko, co tylko można sprzątnąć w domu – od grabienia liści i przycinania żywopłotu, po polerowanie kryształów i prasowanie serwetek na stół. Czyszczenie i sprzątanie biur Poznań. Zresztą Wiktor był perfekcjonistą i był tylko wtedy zadowolony, kiedy jego dom lśnił.
Specjalnością jego poprzedniej firmy było sprzątanie biura. Bardzo prosta praca – generalnie chodzisz między ludźmi i czyścisz, co da się wyczyścić. A ci w kółko bałaganią: ogarniesz łazienkę, a za chwilę dzwonią na walkie-talkie, że papierowe ręczniki się skończyły, tylko włączysz zmywarkę, a już ktoś pojawia się z brudnym talerzem. Robota się nigdy nie kończy. Wiktor czasem miał poczucie, że wciąż sprząta w domu, przy swoich dzieciach, a nie przy dorosłych osobach.

Ale stara firma sprzątająca się zamknęła i trzeba było szukać pracy w innej. Wiktor złożył kilka aplikacji, ale przyjęli go tylko na sprzątanie domków. I choć podchodził do nowego zadania z wielką obawą, to okazało się, że jego wrodzony perfekcjonizm jest dokładnie tą cechą, jaką wysoce cenią jego nowi, bogaci klienci.

Polecane szkolenia bhp Poznań.